Kunst ohne Grenzen.

Poesie

Cicho, Cichuteńko!

Cicho, cicho, cichuteńko,
Stąpa już zima po sennej ziemi.
Wolno, wolno, wolniuteńko,
Strąca liscie w blasku promieni.
Biało, biało, bieluteńko,
Idzie mgła ze srebrną smugą,
I lekko, lekko, leciuteńko,
Kładzie perełki szronu na drogę długą.
Swieżo, swieżo, swieżuteńko,
Poranek rozkrapla zimowe wonie
I jasno, jasno, jaśniuteńko,
Powoli Pani Ziemia w srebrnym blasku tonie.

Delikatnie jak mogę, delikatniutko
Kładę ręce na Twych ramionach znów
I jest miło, och jak bardzo milutko,
W uścisku namiętnym rozumiemy się bez słów.
Ciepło, cudownie cieplutko
Jest z Tobą w ten zimowy wieczór ponury.
Popatrz, jak mało, malutko
Potrzeba nam do szczęścia na łonie natury.
Rano, skoro świt raniutko
Stanę przed Tobą jeszcze bosa
I szybko, jak mogę szybciutko
Ucałuję Cię i pobiegnę gdzie srebrna rosa.

Krystyna Meduna

< zurück

Werbeanzeigen